27 lipca 2014

T-mobile Nowe Horyzonty

Hej,

dzisiaj bardzo krótko. Jestem teraz na "Nowych Horyzontach" we Wrocławiu, pojutrze wracam i postaram się napisać jakąś krótką relację...

Więc stay tuned!
W.

14 lipca 2014

Recenzja tygodnia - Ćwiartka raz

 Cześć i czołem!

Mam nadzieję, że wakacje upływają Wam w błogiej, kulturalnej atmosferze (tak jak mnie). Dzisiaj obiecywana na facebooku i instagramie recenzja książki Karoliny Korwin Piotrowskiej…

Ćwiartka raz
[To wspaniałe zdjęcie jest mojego autorstwa...]
To już druga książka dziennikarki, pierwszą była Bomba, czyli alfabet polskiego show biznesu. Tym razem KKP [Karolina Korwin Piotrowska] nie skupia się jedynie na show biznesie, a na kulturze w ogóle, starając się ogarnąć 25 lat naszej złotej wolności.

12 lipca 2014

Animator 2014

Hej!

Dzisiaj trochę nietypowo, bo o wydarzeniu kulturalnym - nie pisałam o nich dotychczas, ale chyba warto. Nawet jeśli trafi to tylko do lokalnej społeczności. Tak więc w te wakacje możecie spodziewać się wpisu o Nowych Horyzontach i Transatlantyku. :) A tak poza tym jutro albo pojutrze powinna pojawić się recenzja Ćwiartki raz Karoliny Korwin Piotrowskiej. Zresztą, pisałam o tym na fanpage'u  i instagramie

A dzisiaj krótki wpis o poznańskim festiwalu...

ANIMATOR


Jak już zdążyłam wspomnieć jest to wydarzenie lokalne, a dokładniej zorganizowane w Poznaniu. 
Tegoroczna siódma edycja odbywa się między 11 a 17 lipca. 

Ale czym właściwie jest Animator?
Można by go nazwać wielkim świętem wszystkich fanów animacji - Animator to Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych. Tak więc tygodniowa uczta dla wszystkich fanów tego typu filmów.

Festiwal to przede wszystkim konkurs - twórcy animacji mogą wysłać swoje dzieła i stanąć w szranki z autorami z całego świata. Ale przede wszystkim to świetna okazja, aby pochwalić się swoim dziełem. 

Wydarzenie festiwalowe, to nie tylko pokazy filmów konkursowych, ale również wiele innych ciekawych pokazów - kino nocne (z genialną animacją Andersona Fantastyczny Pan Lis), wykłady i warsztaty filmowe czy retrospektywy. Jak to mówią - dla każdego coś miłego. Zresztą plan znajdziecie na oficjalnej stronie Animatora - www.animator-festival.com

Wielkim plusem jest niewielka cena biletów - wejściówki na pokazy konkursowe dostaniemy już za 2 złote, wydarzenia specjalne kosztują 10 złotych. Naprawdę warto skorzystać!

Oczywiście, uczestnicząc w pokazie konkursowym mamy okazję oddać swój głos na najlepszy naszym zdaniem film i przyczynić się do wyłonienia zwycięzcy. 

Udało mi się trafić na Animator wczoraj, na jeden z pokazów konkursowych. W tym blok bezkonkurencyjna była animacja pt. Wind, oczywiście moim (nie)skromnym zdaniem. :) Jeśli nadarzy się okazja - obejrzyjcie ją koniecznie!
Niemniej jednak wszystkie pokazywane tego wieczoru filmy robiły wrażenie swoim wykonaniem (z treścią bywało gorzej...). Naprawdę, na Animatorze zobaczycie animacje na światowym poziomie. 

Jeśli macie czas i okazję - warto wpaść, to naprawdę ciekawa impreza. A do tych, którzy mieszkają w innych miastach: zostało Wam 5 dni, może warto rozważyć spontaniczną wycieczkę do Poznania? :) Naprawdę warto.

Pozdrowienia wakacyjne,
W.

PS W wejściówki najlepiej zaopatrzyć się trochę wcześniej, bo sale są wypełnione po brzegi! 

7 lipca 2014

"Myśl to forma odczuwania" Susan Sontag, Jonathann Cott

Cześć!

Witam wakacyjnie i ponownie zapraszam do polubienia mnie na FACEBOOKu i INSTAGRAMie - to nic nie kosztuje, a u mnie wywoła szeroki uśmiech, serio, obiecuję! :)
No ale starczy już tej autoreklamy...

Dzisiaj nieco nietypowo, pisać będę bowiem o książce, którą przeczytałam jakoś dwa dni temu. Nie będzie to jednak typowa recenzja, trudno recenzować rozmowę... Tym bardziej rozmowę dwójki piekielnie inteligentnych ludzi.
Zamiast recenzji dzisiaj garść przemyśleń i wynurzeń, czyli ukochana <egzaltacjablogera>.

A, właśnie, byłabym zapomniałam... Tytuł książki brzmi:

Myśl to forma odczuwania
[źródło: tu]
Jest to rozmowa amerykańskiej intelektualistki, krytyczki sztuk, pisarki [i długo by wymieniać] Susan Sontag z dziennikarzem "Rolling Stones" Jonathanem Cottem, który nota bene przez jakiś czas był uczniem Sontag.

Jak zapewniają wydawcy: Jonathan Cott dotrzymuje kroku amerykańskiej pisarce (...). Pasjonująca i inspirująca lektura. 
Cóż, trudno się z nimi nie zgodzić.


6 lipca 2014

Facebook fanpage i Instagram

Hej!

Jak już wczoraj wspomniałam, nadszedł czas na zmiany.
Postanowiłam poszerzyć zasięg swojego bloga, tak więc od dzisiaj możecie śledzić mojego bloga za pomocą Facebooka: link jest TU

Oprócz tego zapraszam też na mój blogowy Instagram, gdzie będę umieszczać jedynie kulturalne zdjęcia! :) 

Z Facebooka i Instagrama dowiecie się, co aktualnie czytam, co mam zamiar zrecenzować, co mnie zachwyca i zasmuca. Postaram się być również na bieżąco z kulturalnymi wydarzeniami z Polski i ze świata. Niektóre rzeczy trudno opisać na blogu, dlatego opcja repostu na Facebooku sprawdzi się idealnie.

Tak więc - zapraszam wszystkich serdecznie! Niech wakacyjna moc będzie z Wami! :) 

Wakacyjne pozdrowienia,
W.

EDIT: Już wszystko działa - lekki falstart! :) 

5 lipca 2014

"Riwiera dla dwojga" - recenzja tygodnia

Cześć!

To mój wielki wakacyjny powrót - pierwszy letni wpis, nowa energia i dużo pomysłów. Zaczynamy od nowa... tak jakby! Niestety, cały czerwiec spędziłam nad książkami, ale już powracam z dużą dawką dobrego humoru i oczywiście kultury. :)

Już niedługo zmiany na blogu, ale o tym wkrótce... Teraz czas na nowy wpis.
A skoro zaczęły się wakacje, to w końcu miałam czas przejść się do kina i nadrobić zaległości.

Dzisiaj będzie iście wakacyjnie... Francuska riwiera, słońce, komedia z brytyjskim humorem... Proszę państwa, dziś recenzja tygodnia...

Riwiera dla dwojga
[źródło zdjęć: grafika google]

19 czerwca 2014

Mundial - literacko

Hej!

Dzisiaj będzie bardzo krótko, bo potwór sesji mnie zje <egzaltacjablogera>.
Przed chwilą natrafiłam na pewną perełkę w Internecie, która spodoba się wszystkim fanom literatury i... piłki nożnej.
Tak, tak, wiem, pewnie część z Was nie może już słuchać o Mundialu, no bo ile można, kurczę blade?
Mnie w zasadzie to nie przeszkadza, bo od czasu do czasu lubię obejrzeć (dobry) mecz. :)

Ale dzisiaj będzie bardziej kulturalnie. Co byście powiedzieli na to, aby stworzyć swoją wymarzoną drużynę piłkarską, w której znaleźliby się sami... pisarze? 
Portal http://www.penguin.co.uk/ postanowił odpowiedzieć na to pytanie i przygotować wybrane składy na literackie Mistrzostwa Świata. :)


A oto jeden z nich - Anglosasi w natarciu.

Jeśli chcecie obejrzeć składy innych drużyn, zapraszam na: http://www.penguin.co.uk/authors/penguin-cup
Naprawdę warto.

Niestety, zabrakło miejsca dla Polaków - zresztą, to nic dziwnego, skoro nie dostali się na Mistrzostwa Świata, ale może Wy macie jakieś swoje typy? Kogo z polskich pisarzy warto by umieścić w drużynie? 

W. 

8 czerwca 2014

"Kurator" - recenzja

Cześć!

Dawno nie było recenzji książki (w ogóle dawno nie było recenzji). No ale sesja goni studentów, cóż, poradzić takie życie... A dzisiaj dla Was recenzja, o której w Internecie było głośno ze względu na błędy drukarskie na okładce (nie, nie, nie mówię o ostatniej aferze blogerskiej, choć bardzo mnie kusi, aby napisać o tym osobną notkę).
Proszę Państwa Zbigniew Kruszyński i...

Kurator

Istnieje pewien rodzaj książek, które, zobaczone na półce w księgarni, są dla nas obojętne. Ich zapowiedzi nie wzbudzają emocji, nie są ani frapujące, ani denerwujące. To po prostu kolejne pozycje do przeczytania, gdy w końcu znajdzie się czas (taki czas nie znajduje się nigdy, bo zawsze jest coś jeszcze). Podobne uczucie obojętności towarzyszyło mi, gdy po raz pierwszy przeczytałam opis wydawcy nowej powieści Zbigniewa Kruszyńskiego Kurator.

2 czerwca 2014

Spóźniony dzień dziecka

Hej!

Wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszego dnia dziecka, trochę spóźnione, ale szczere [i sobie też wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim więcej czasu].

Dzisiejszy wpis będzie, a jakże, dziecięcy... A co najbardziej kojarzy się z dzieciństwem? Oczywiście, bajki! Kto z nas nie przesiadywał nałogowo przed telewizorem czekając na swoją ulubioną bajkę/kreskówkę/dobranockę/wszystkie trzy? No właśnie, ja również nie znam takiej osoby! :) 

Z tejże pięknej okazji chciałam Wam przedstawić moich pięciu ulubionych bohaterów drugoplanowych. Zawsze mówi się tylko o bohaterach pierwszoplanowych, ale z okazji dnia dziecka, nikt nie może poczuć się pokrzywdzony. :) Stąd taki wybór. 
Oczywiście, lista ta mogłaby być o wiele, wiele dłuższa, ale któż chciałby ją czytać? 
Swój wybór zawężam do bajek animowanych, bo pod postacią bajki czai się naprawdę wiele pięknych postaci, tak więc zapraszam...

5 najlepszych postaci drugoplanowych
[źródło zdjęcia: tu. pozostałe grafiki: grafika google]

28 maja 2014

Jean-Jacques Sempe

Cześć!

Dzisiaj przedstawię Wam sylwetkę jednego z moich ulubionych rysowników. Pewnie (większa) część z Was kojarzy jego prace. W końcu, kto z nas nie kocha Mikołajka? No właśnie, wszystkim, którzy nie czytali, oczywiście serdecznie polecam.
Ale wracając, dzisiaj chcę przedstawić Państwu jednego z najbliższych współpracowników Goscinniego...

Jean-Jacques Sempe
[źródło zdjęć: grafika google]

27 maja 2014

Złe Mamuśki!

Cześć!

Z okazji wczorajszego Dnia Matki, wszystkim mamom jeszcze raz wszystkiego dobrego :)
Spis trochę spóźniony, ale jak to mówią, każdy dzień jest dobry, aby uczcić matki.

W sumie dzisiaj nie będzie tak miło, bo nie będę pisać o kochanych mateczkach, matulach, mamuśkach i mamusiach, a o tych złych, wrednych matkach, macochach, które psują życie filmowym bohaterom. 

Dzisiaj Przed Państwem...

5 najgorszych filmowych mamusiek!
Trudno znaleźć pasujące zdjęcie, a Pusheen zawsze mnie rozczula.
[źródło: tu, inne zdjęcia: grafika google]

24 maja 2014

Frekasy: literackie graffiti - literalnie!


Cześć!

Dzisiaj wpis z serii Freakasy.
Nie wiem, czy jesteście fanami sztuki współczesnej... Ja średnio, aczkolwiek niektóre prace robią na mnie duże wrażenie. Zwłaszcza, jeśli są próbą sensownego (!) zagospodarowania przestrzeni miejskiej. Mam tu na myśli wszelkiego rodzaju murale i graffiti, które nie raz umilają widok szarych, komunistycznych bloków, olbrzymich odrapanych ścian etc.

A skoro graffiti, to czemu by nie o sztuce? No właśnie, nie wiem, czy spotkaliście się kiedyś z literackim graffiti (a dokładniej graffiti o literaturze), jeśli nie, to serdecznie zapraszam do obejrzenia poniższej galerii najciekawszych (moim skromnym zdaniem) prac!

Literackie graffiti

[źródło zdjęć: booklips.pl/galeria/literackie-graffiti , grafika google]

23 maja 2014

"Powstanie Warszawskie" - recenzja tygodnia

Cześć!

Na wstępie przypominam o możliwości wzięcia udziału w niepowtarzalnym rozdaniu (patrz post niżej). Zabawa trwa do 27 maja, więc jeszcze trochę czasu. :)
Ostatnimi czasy w kinie nie za wiele się działo (no może poza premierą Toma Dolana, ale o tym kiedy indziej), cóż okres przedwakacyjny (albo po-Oscarowy, po-nagrodowy) rzadko obfituje w ekscytujące premiery. No ale nie ma co narzekać, nie jest aż tak źle. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję filmu, na który czekałam od dłuższego czasu…

Powstanie Warszawskie
[źródło zdjęć: grafika google]

Powstanie Warszawskie jest (reklamowane) jako pierwszy na świecie wojenny dramat wojenny non-fiction. Cóż kryje się pod tym tajemniczym stwierdzeniem? Otóż, z fragmentów filmu dokumentalnego opowiadającego o powstaniu warszawskim postanowiono stworzyć film fabularny. Poszczególne epizody zostały zmontowane tak, aby tworzyły spójną historię – do niemego dokumentu dodano narrację i dialogi. Co więcej, czarno-biały materiał filmowy został pokolorowany.
Sprawcami tego „zamieszania” są Joanna Pawluśkiewicz, Jan Ołdakowski, Piotr Śliwowski, we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Projekt fabuły przygotował Janek Komasa (niedługo ukaże się jego Miasto 44, więc można powiedzieć, że jest w temacie).

Wygląda ciekawie, nieprawdaż?

21 maja 2014

Kultura turecka - rozdanie

Cześć!

Dzisiaj radosny dzień - mam urodziny <urodzinyblogera>. Ale spokojnie, to nie będzie wpis autotematyczny.
Z okazji moich urodzin mam dla Was prezent - tak, tak, dobrze przeczytaliście, to ja mam prezent dla Was, a nie na odwrót, choć oczywiście nie gardzę żadnymi prezentami. :)

Mam nadzieję, że znajdą się wśród Was jacyś Warszawiacy albo namiętni fani kultury tureckiej albo najlepiej to i to. 

Zaproponowano mi rozdanie wśród Was wejściówek na specjalny koncert zorganizowany 600. rocznicy stosunków dyplomatycznych między Polską a Turcją. Jako że mój blog dotyczy szeroko pojętej kultury (w tym również podróży i innych kultur, choć jeszcze nie miałam okazji pisać postów podróżniczych), postanowiłam zgodzić się!

Zresztą, wydarzenie zapowiada się naprawdę bardzo ciekawie!
Całość odbędzie się 28 maja 2014 o godzinie 19, w Sali Kongresowej w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
W planie uroczystości przewidziano koncert tureckiej muzyki safickiej i pokaz wirujących derwiszów bractwa Mevlany. 
Więcej informacji o wydarzeniu znajdziecie na www.facebook.com/PoznajTurcje .

Zapowiada się naprawdę bardzo ciekawie! Strasznie żałuję, że nie dam rady się tam pojawić, ale niestety - obowiązki wzywają. Jednakowoż zachęcam Was wszystkich do wzięcia udziału w tej imprezie.
A jeszcze jedna zachęcajka - impreza jest zamknięta, więc biletów nie zdobędziecie w regularnej sprzedaży.

No to Panie i Panowie, co mogę więcej dodać - zapraszam do udziału! 
A byłabym zapomniała... Co trzeba zrobić? Napiszcie w komentarzu, dlaczego to Wy macie wygrać wejściówkę na koncert.
Zwycięzców poinformuję mailowo (więc proszę również o zostawienie maila). 
Wejściówki będzie można odebrać w kasie. 


Okej, to chyba wszystko! Powodzenia! :) 
A i pamiętajcie, nic tak nie poszerza horyzontów, jak spotkanie z obcą kulturą. 

W. 

PS W razie pytań i wątpliwości zachęcam do kontaktu mailowego.

18 maja 2014

"5 sekund" - recenzja

Cześć!

Dzisiaj krótko - recenzja gry wydawnictwa Trefl...

5 sekund
[źródło zdjęć: grafika google]
5 sekund to gra towarzyska, w której liczy się refleks i odporność na stres.
Ale spokojnie proszę państwa! Nikt do Was nie będzie strzelał. Tytułowe 5 sekund to czas, w jakim należy udzielić odpowiedzi na... pozornie proste pytania.

13 maja 2014

Klasycznie: "Dzisiejsze czasy"

Cześć!

Przepraszam za tak długą przerwę, ale obowiązków coraz więcej, czasu coraz mniej. Cóż, jak to zwykle bywa… <trudnylosblogera> Ale oficjalnie obiecuję poprawę i powrót do wcześniejszej formy! Okej, ale starczy tego kajania.
Dzisiaj znowu post z serii Klasycznie i po raz kolejny nieśmiertelny (metaforycznie, oczywiście!) Charlie Chaplin i jego…

Dzisiejsze czasy
[źródło zdjęć: grafika google]

7 maja 2014

W teatrze lalek

Cześć!

Co u Was? Mam nadzieję, że wszystko dobrze, majóweczka się udała i teraz jesteście pełni siły i energii.
Dzisiaj wpis z serii Frekasów!

Pamiętacie ostatnie figurki Lego, te które przedstawiały pisarzy? No właśnie! Super zabawa, ale jeśli chcielibyście pochwalić się taką przed znajomymi może być kłopot - trzeba szukać jej wśród sterty klocków, a przy okazji jest mała i nie od razu wiadomo, o kogo chodzi. Cóż, chyba nikt nie lubi narażać się na dziwne spojrzenia znajomych...

A co powiedzielibyście na zabawki dla ciut większych dzieci? W zasadzie to większe zabawki, a nie dla większych dzieci, jakkolwiek...
Dzisiaj chcę Wam pokazać szmaciane lalki przedstawiające pisarzy. Są naprawdę freaky!

[źródło zdjęć: http://booklips.pl/galeria/slynni-pisarze-jako-laleczki]
J. R. R. Tolkien
Wszystkich zainteresowanych zapraszam dalej! :)

5 maja 2014

Klasycznie: "Gorączka złota"

Hej!

Tak jak zwykle zacznę notkę swoim utyskiwaniem na zły los polskiego studenta, który musi tyrać do sesji <narzekaniablogera> W każdym razie moje dłuższe nieobecności spowodowane są tym smutnym faktem, że zbliża się czerwiec, który dla studenta niestety nie jest miesiącem letnim, a czasem, w którym znajduje się samym środku lodowej bryły uczuć, które żywi do sesji. Ot, talent prozatorski wychodzi z blogera, nie ma co.

Dobrze, starczy wynurzeń na dziś, bo przecież nikt nie lubi słuchać <egzaltacjiblogera>. Niezwykle dobitnie pokazuje to przykład uciemiężonej JM. Na moje szczęście "nie robię" w branży modowej, w kulturze wszystko odbywa się... kulturalniej?

Dzisiaj znowu Klasycznie - to będzie chyba moja tradycja, żeby rozpoczynać poniedziałki z klasyką... Panie i Panowie dzisiaj (znowu) genialny Charles Chaplin i jego...

Gorączka złota
[źródło zdjęć: grafika google]

2 maja 2014

Lego pisarze

Hej!

Przepraszam za ostatnie zaniedbania - to wszystko wina majówki i wiosennego braku czasu. Ot, bloger taki nie blogerski! 
Jak już pewnie zauważyliście, mam niezłego hopla na punkcie klocków Lego. Dzisiaj odkryłam kolejną Lego-perełkę. Jak wszyscy wiemy najcenniejsze w Lego są... figurki. Na nawet całkiem spory zestaw przypadają tylko jedna albo dwie figurki (bywa, że jest ich więcej, ale to musi być naprawdę duuuuży zestaw). Było to zawsze powodem mojego niezadowolenia i chęci kupienia jak największej ilości małych zestawów (co by mieć dużo ludzików). 

Teraz w sprzedaży dostępne są figurki-breloki z ulubionymi postaciami z filmów i komiksów (Batman, Joker, Superman, Spiderman etc.), a także kilka serii ludzików, które dostępne są jedynie poza zestawami.
Jednak fani Lego nie poprzestają na tym, co oferuje firma, ale za pomocą wielkiej liczby rozwiązań tworzą swój własny świat.

Dzisiaj kolejny Freakas: czy chcielibyście zobaczyć swojego pisarza w postaci figurki Lego? No pewnie! Ja także. Dlatego wszystkich zainteresowanych zapraszam dalej, do obejrzenia galerii z tymi super freakasami.

[źródło zdjęć: http://booklips.pl/galeria/slawni-pisarze-jako-figurki-lego/]

28 kwietnia 2014

Klasycznie: "Dyktator"

Cześć!

Mam nadzieję, że dopisują Wam nastroje przed majówką. Na pewno, chociaż pogoda zapowiada się kiepsko. Myślę, że bardziej doskwiera Wam fakt, że dzisiaj poniedziałek... Ale żeby Wam go umilić, przygotowałam dziś coś specjalnego. 
Stwierdziłam, że skoro zdarza mi się recenzować klasykę literatury (popularnej albo mniej popularnej), to czemu nie spróbować z klasyką kina? Ot, raz na jakiś czas, co by Was nie zanudzać.

Cykl pt. Klasycznie, zacznie się absolutnym klasykiem. Zresztą, nie mogło zacząć się inaczej. Ladies and Gentlemen przed Państwem Bóg kina - Charlie Chaplin i jego...

Dyktator
[źródło grafiki: grafika google]

26 kwietnia 2014

Zagrajmy w "Życie"

Cześć! 

Ostatnio nie mam zbyt wielu czasu na pisanie, ale jako że przyszedł weekend, to udało mi się znaleźć trochę czasu. <obowiązkiblogera>
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest zagrać w życie? Hm, pewnie tak, biorąc pod uwagę, że chyba wszyscy ludzie na świecie kiedyś grali w Simsy. Ale dzisiaj nie o Simsach mowa, a o propozycji od firmy Hasbro, którą jest...

Gra w Życie
[źródło zdjęć: grafika google]

Jakiś czas temu szukałam prezentu urodzinowego dla mojej przyjaciółki i przechadzając się między półkami, zobaczyłam to niezwykle kolorowe pudełko. Początkowo nazwa gry i jej wygląd mnie rozśmieszyły, potem jednak stwierdziłam, że może warto byłoby spróbować.

23 kwietnia 2014

Świat [z] zapałek

Hej! 

Jak tam samopoczucie w ten piękny wiosenny dzień? Na pewno dobrze, u mnie dobrze. <egzaltacjablogera> Zresztą, jak ma być, gdy za oknem taka piękna pogoda!
Dzisiaj wpis z serii Freakasów

Zastanawialiście się kiedyś, do czego można użyć zapałek? Jeśli nie, to dzisiaj przed Wami piękne (i łatwopalne) budowle zbudowane tylko i wyłącznie... z zapałek

[źródło zdjęć: grafika google]
Muszę przyznać, że to zapałkowa Minas Tirith robi ogromne wrażenie. Jego twórcą jest Patrick Acton. Jest on również twórcą olbrzymiego zapałkowego Hogwartu. 
Jeśli macie ochotę obejrzeć więcej podobnych cudeniek (w tym wyżej wspomniany Hogwart), to zapraszam dalej :)

21 kwietnia 2014

Upadki bywają bolesne - sceny upadku

Serwus!

Witam Was wszystkich (post)świątecznie. Mam nadzieję, że nie umarliście z przejedzenia (po poście). No i że nie umrzecie po tym poście. <blogerbłazenjęzykowy> Ok, dość tych wygłupów.
Dzisiaj będzie mało świątecznie, bo jakby na to nie patrzeć, Wielkanoc prawie za nami. Ale spokojnie, za chwilę majówka, więc nie ma się co za bardzo przyzwyczajać do pracy. ;)

Dzisiaj kolejny wpis z serii postów dotyczących SF [scen filmowych]. Będzie mało przyjemnie, bo dzisiaj...

Sceny Upadku
[źródło grafiki i zdjęć: tumblr.com]

19 kwietnia 2014

Świąteczny wpis

Cześć!

Coraz bliżej Święta... Ale tym razem kurczaczek/króliczek/jajeczko śpiewa zamiast Mikołaja.
Z tej okazji (już na wstępie) chciałabym Wam życzyć wesołych, pogodnych i spokojnych rodzinnych Świąt. No i kulturalnych oczywiście! :)

Jako że dziś jest ostatni dzień, w którym wypada mi popełnić wpis... A przy tym jest tak blisko Wielkanocy, postanowiłam przygotować dla Was coś z tej świątecznej okazji.
Czyli co tumblr.com powie nam o Świętach? Zapraszam!

[źródło zdjęć: tumblr.com]
So... follow the rabbit!

17 kwietnia 2014

"Locke" - recenzja tygodnia

Hej!

Dzisiaj przygotowałam dla Was ostatnią przed Świętami recenzję filmową, czyli...

Locke
[źródło grafiki: grafika google]
Locke to film inny niż wszystkie. Bo chyba nigdy w historii kina cała akcja filmu nie działa się w samochodzie. 

15 kwietnia 2014

7 najlepszych filmowych sukien ślubnych

Cześć!

Ku mojemu (nie)zdziwieniu zaskoczył mnie dziś deszcz. Na szczęście miałam ze sobą chustkę, którą szybko założyłam na głowę i jak zwykle pomyślałam sobie, że na pewno wyglądam teraz jak Natalie Portman w Ataku klonów. Ehe, jasne. <autoironiablogera>
Ale niezależnie od tego, czy wyglądałam jak zmoknięta kura, czy jak muśnięta deszczem panna młoda, wpadł mi do głowy pomysł na dzisiejszą notkę.
Co prawda, nie znam się na modzie (i nie mam zamiaru udawać, że się znam), ale przecież każdy ma jakieś swoje gusta i guściki, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby o nich powiedzieć.

Generalnie temat filmowych ślubów to bardzo wdzięczny pomysł na wpis (z serii postów o scenach filmowych), ale o tym kiedy indziej. Dzisiaj moja bardzo subiektywna lista...

7 najlepszych filmowych sukien ślubnych
[źródło grafiki: tumblr.com. reszta zdjęć: grafika google]
Czemu tylko siedmiu? No cóż, przyznam szczerze, że nie jestem fanką sukien ślubnych, więc udało mi się wybrać tylko te. W każdym razie, have fun!

13 kwietnia 2014

"Traktat o łuskaniu fasoli" - recenzja

Cześć!

Ostatnimi czasy nie miałam okazji niczego recenzować, ale dzisiaj skończyłam książkę, więc postanowiłam napisać. Tak więc dzisiaj przed Państwem Wiesław Myśliwski i...

Traktat o łuskaniu fasoli
[źródło zdjęcia: tu]
Warto zaznaczyć, że książka w 2007 roku dostała nagrodę Nike. Co więcej, Wiesław Myśliwski jest jedynym pisarzem, który otrzymał tę nagrodę dwukrotnie (po raz pierwszy dziesięć lat wcześniej za Widnokrąg). W zeszłym roku ukazała się jego nowa książka Ostatnie rozdanie (która również były nominowana do literackiej Nike).

11 kwietnia 2014

Duuuuszki - recenzja

Cześć!

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję gry planszowej (a może bardziej zręcznościowej), skierowanej zarówno do dzieci, jak i dorosłych. Jest straaaaasznie zabawna...

Duuuszki
[źródło zdjęć: grafika google]

10 kwietnia 2014

Michał Krasnopolski i minimalistyczne plakaty

Hej!

Dzisiaj kolejny wpis z serii Freakasów. Ostatnio mam manię na plakaty (wybaczcie, nic nie jestem w stanie na to poradzić) i niedawno udało mi się trafić na prawdziwą perełkę. Co więcej jej autorem jest Polak - Michał Krasnopolski. 

Tym razem też minimalistyczne plakaty, ale zrobione w bardzo nietypowy (a przy tym zachwycający) sposób. Otóż, punktem wyjścia uczył autor figurę - kwadrat o dwóch przekątnych, w który wpisany jest okrąg. Natomiast plakaty polegają na symetrycznym "wypełnianiu" tej centralnie umieszczonej figury. Żaden plakat nie wychodzi poza określone ramy i jest zbudowany z niezwykle prostych kształtów.

Proste i pomysłowe, czyli w skrócie - genialne.
Tu zobaczycie tylko kilka, po więcej zapraszam na stronę autora o TU. Wszystkie zdjęcia pochodzą również z tej strony i są własnością autora. Co więcej - są nawet w sprzedaży! :) 
Miłego oglądania!

8 kwietnia 2014

Pechowa 13, czyli typy spod najciemniejszej gwiazdy

Cześć!

Wiecie, kiedy ostatnio zastanawiałam się, za co tak naprawdę kocham Gwiezdne Wojny, pomyślałam, że za czarne charaktery. Potem naszła mnie refleksja, że chociaż we wszystkich grach stawałam po jasnej stronie mocy, to jednak jest coś interesującego w łotrach (pomijając fakt, że w wielu filmach, to jedyne wyraziste postaci).

Przyszła mi do głowy taka myśl, że tak naprawdę wszyscy uwielbiamy jakiś filmowych bad-assów. A nawet jeśli nie kochamy, to nas ciekawią, nurtują, inspirują. Cóż, taka natura zła, że często bywa źródłem ciekawszych refleksji. Ale wracając - przemysł kinematograficzny nie mógł nie wykorzystać wszelkich odcieni zła do uatrakcyjnienia swych produkcji, dlatego w filmach występuje całe spektrum czarnych charakterów, poczynając od zła wcielonego, przez ukryte zło wcielone, mniejsze zło, nieudane zło, aż do dobrego-zła (jakkolwiek paradoksalnie by to zabrzmiało).

Dlatego dzisiaj (w pamiętny wtorek, w którym ego blogera domaga się połechtania) przedstawię Wam moje ulubione (filmowe) czarne charaktery, czyli:

Pechowa 13
[źródło zdjęć: tumblr.com]

6 kwietnia 2014

10 powodów dla których kochamy "Gwiezdne wojny"

Cześć!

Jako że jestem blogerem, a każdy bloger ma w sobie coś z narcyza <wybrzmiewaegoblogera>, więc postanowiłam napisać tę notkę o sobie i o tym, co naprawdę kocham. 
Widzicie, kiedy miałam 5 lat, a wszystkie moje koleżanki uganiały się za kolejnym Kenem, mnie interesowało coś zgoła innego. Oczywiście, uwielbiałam Smurfy, Kubusia Puchatka i parę innych bajek, ale przy okazji byłam uzależniona od niedzielnych Power Rangersów, a przede wszystkim... Gwiezdnych wojen. 
Tak, tak, w wieku 5 lat moją ulubioną rozrywką było maltretowanie bezcennych kaset z IV, V i VI częścią Star Wars. Po tylu latach ta bezkresna (niczym galaktyka) miłość mnie trochę zaskakuje, głównie dlatego, że musiałam z tego filmu rozumieć tyle co nic, ale z drugiej strony wcale się sobie nie dziwię. Kto w końcu nie lubi dźwięku miecza świetlnego i powtarzanego po tysiąc razy: I've got bad feelings about this. No właśnie, głupie pytanie! 
Stąd pomysł na dzisiejszą notkę:

10 powodów dla których kochamy Gwiezdne wojny (a przynajmniej ja kocham)
[źródło: tu. zdjęcia pochodzą z tumblr.com, grafiki google]

4 kwietnia 2014

Noe. Wybrany przez...ale przez kogo?

Cześć!

Dzisiaj, tak jak obiecałam, recenzja najnowszego filmu Aronofsky'ego pod tytułem...

Noe. Wybrany przez Boga
[Źródło zdjęcia: tu. Wszystkie grafiki pochodzą z grafiki google]
Do wszystkich wątpiących: tak proszę Państwa, na tym oto plakacie nie mamy do czynienia z bandą Wizygotów, Wandali, ani nawet z Celtami. Oto biblijny Noe i jego zacna rodzinka (+ czarny charakter w gratisie!). 
Cóż, niestety kiepski plakat i polskie tłumaczenie tytułu (Noe byłoby za bardzo mainstreamowo, w Polsce zawsze ktoś musi być "tajemniczy", "wybrany" etc.), to dopiero wierzchołek góry lodowej albo wręcz... kropla w potopie łez.

2 kwietnia 2014

Lego Eurotrip!


Hej!

Dzisiaj czas na kolejne Freakasy! Co prawda nie będzie to wpis o jednym artyście, ale kilka naprawdę freaky lego pomysłów. Pewnie z częścią z nich już się kiedyś spotkaliście (szczególnie, że dostępne są w sprzedaży). Część to oczywiście wytwór barwnej fantazji fanów lego! Nic tylko podziwiać :)
A byłabym zapomniała - dzisiaj przed państwem zabytki, znane i kultowe miejsca Europy!

Tak, tak, to fizyczna mapa Europy! [źródło: tu]

31 marca 2014

"Grand Budapest Hotel" - recenzja tygodnia

Hej-ho!

W tym tygodniu mieliśmy dwie ważne premiery filmowe, mam na myśli, Noego i oczywiście Grand Budapest Hotel. To taka filmowa bitwa dwóch gigantów kina klasy A (dosłownie!) - Aronofsky vs. Anderson. Cóż, walka to prawdopodobnie nierówna - nawet zreinterpretowana biblijna historia nie może równać się z kinem autorskim (szczególnie, jeśli ktoś ma takie wizje jak Anderson). Nie chcę jednak wyprzedzać faktów, bo nie miałam jeszcze okazji zobaczyć Noego (chociaż nie spodziewam się, żeby to on miał tę "walkę" wygrać). Więc jak łatwo się domyślić, dzisiaj przyszedł (mój upragniony) czas na...

Grand Budapest Hotel
Tak, macie rację - u Andersona zagrali wszyscy.
Na szczęście, nie wyszło jak zwykle przy filmach, w których więcej hollywoodzkich gwiazd niż statystów.
[źródło zdjęcia: tu. inne zdjęcia: tumblr.com]

29 marca 2014

Ał, ał, tak boli... czyli Sceny Opatrywania

Hej!

Ostatnio zastanawiałam się, co by tu zrobić, aby na blogu nie pojawiały się tylko recenzje. Każdy bloger ma czasem <rozterkiblogera> i trudne chwile blogera, kiedy nie ma czasu napisać o tym, o czym by chciała (to ja, permanentnie) albo po prostu nie wie, o czym napisać, aby było to w miarę atrakcyjne.
Ale oglądając fragment Titanica wpadłam na genialny pomysł! <przechwałkiblogera> Czemu by nie opisać, najpopularniejszych scen w filmach. Nie chodzi mi o konkretne sceny (np. tonięcie młodego diCaprio czy śmierć Mufasy), ale pewne powracające motywy. No wiecie, takie filmowe toposy. 
Mam nadzieję, że uda mi się to jakoś pociągnąć, a dzisiaj chciałam zastanowić się nad jedną z najsłynniejszych scen, niezależnie od gatunku film. 

SCENA OPATRYWANIA
[Źródła zdjęć: tumblr.com, grafika google]
Tak, proszę państwa, to nie żart. Mam nadzieję, że artykuł się Wam spodoba i nie będziecie musieli lizać ran. W każdym razie, wszystkich zainteresowanych zapraszam dalej! :)

27 marca 2014

3, 2... UNO!

Hej!

Wiosna się zbliża, pięknie na dworze, bloger się egzaltuje, bo może. O, wiosenny rym nawet.
Dobrze, a teraz na serio... Dzisiaj postanowiłam zrecenzować dla Was bardzo przyjemną grę karcianą, która nada się wspaniale na imprezy, długie podróże pociągiem, dla jednej, dwóch, trzech... dwudziestu osób (chociaż w instrukcji jest co najwyżej 9). Tak więc dzisiaj czas na...

UNO
Nieco przestarzała edycja. [Źródła grafiki: grafika google]

25 marca 2014

Śmierć w filmach Pixara #2

Cześć!

Tak jak obiecałam, dzisiaj dalsza część Śmierci w filmach Pixara. Jak już wspominałam, jest to tłumaczenie artykułu ze strony: http://pixar-planet.fr/en/la-mort-chez-pixar/

Więc jeśli jesteście zainteresowani dalszymi przemyśleniami autora (na temat życia po życiu i ), to serdecznie Was zapraszam do czytania dalej! :)

[Źródło: tu]

24 marca 2014

Śmierć w filmach Pixara #1

Hej!


Jak wszyscy dobrze wiemy, bardzo lubię wytwórnię Pixar. Pełna podziwu dla animatorów i kreatorów bajek, napisałam już dwa posty o filmach tejże wytwórni. Dzisiaj przyszedł czas na kolejny wpis. 

Bajki Pixara to w dużej mierze bajki dla dorosłych (w każdym razie niektóre wątki jesteśmy w stanie docenić dopiero jako dorośli). Ale dzieci wyniosą z nich też wiele nauki, bo w przeciwieństwie do swych disney'owskich braci, pixarzy nie omijają trudnych tematów, jak odrzucenie, starość, czy śmierć.
Niestety, szczególnie tego ostatniego tematu w naszej kulturze unika się jak ognia (zwłaszcza w sztuce dziecięcej).

Jeśli jesteście zainteresowani (nieco teoretycznymi) rozważaniami nad obrazem śmierci w bajkach Pixara, to serdecznie zapraszam dalej! Dzisiaj pierwsza część, dotycząca strachu przed śmiercią i doświadczenia śmierci. Artykuł przygotowałam (w zasadzie przetłumaczyłam) na podstawie strony http://pixar-planet.fr/en/la-mort-chez-pixar/. 

[Źródło zdjęcia: tu

22 marca 2014

Witaj w klubie - Recenzja Tygodnia

Hej!

Tak jak obiecałam dzisiaj czas na Recenzję Tygodnia (co prawdę trochę spóźnioną - tak samo jak premiera tego filmu w Polsce!). Pewnie już domyślacie się, o jakim filmie mowa. Proszę państwa, kolejny z tegorocznych Oscarowych zwycięzców...

Witaj w klubie
[Źródło zdjęcia: tu. Reszta grafiki pochodzi z tumblr.com]
Oczywiście, polski dystrybutor nie mógł sobie pozwolić na zostawienie oryginalnego tytułu (Dallas Buyers Club), bo takie tłumaczenie na pewno przyciągnie widza do kina. Nieważne, już nie marudzę!

20 marca 2014

O pewnej subtelności... "Orlando" Virginii Woolf.

Hej!

Mój blog po dzisiejszej notce stanie się niemal blogiem książkowym, bo dzisiaj kolejna recenzja książki (ale spokojnie, będzie i recenzja filmu), tym razem - klasyk. Proszę państwo, Virginia Woolf i...


ORLANDO
[Źródło: grafika google]
Przyznam szczerze, że nie przepadam za Virginią W., może dlatego, że nie lubię tak delikatnej prozy (a trzeba przyznać, że Woolf jest niezwykle subtelną pisarką). Tak więc z lekkim dystansem podeszłam do kolejnej lektury.

18 marca 2014

Coś tu śmierdzi, czyli "Gnój" Kuczoka

Serwus!


Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję książki Wojciecha Kuczoka...

GNÓJ
[Źródło: empik.com]
Gnój (a w zasadzie Kuczok) w 2002 roku został nagrodzony Literacką Nike. Książka stała się inspiracją dla scenariusza do filmu Pręgi z Michałem Żebrowskim w roli głównej. Powstaje pytanie - czy Gnój to gnój, czy jednak nie?

16 marca 2014

Plakat prawdę Ci powie... Albo i nie.

Hej!

Pamiętacie moje ostatnie krótkie rozważania o plakatach? Obiecałam opowiedzieć o tym, co mnie spotkało jakiś czas temu. A więc, opowiadam: pewnego słonecznego dnia jadę autobusem, nieco bezmyślnie patrząc się w szybę (ekhem… obmyślaniu planu podbicia świata rzadko towarzyszy inteligentna mina!), i ku swojemu lekkiemu zdziwieniu widzę plakat Uprowadzonej 3. Myślę sobie: „Okej… Nie wiem, jak chcą pociągnąć tę historię, ale…”. Nie mija jednak sekunda, gdy spostrzegam, że to wcale nie Uprowadzona 3, a Non-stop.
Skąd taka pomyłka? Nie myślcie, że nie umiem czytać (obmyślanie PPŚ zakłada tę umiejętność) albo że czytam tak wolno… Ale kiedy na plakacie widzisz Liama Nessona z pistoletem w dłoni, to nie pozostaje Ci nic innego, jak pomyśleć, że Hollywood oszalał i chce z historii Bryana Millsa uczynić trylogię [swoją drogą ciekawe o czym miała by być trzecia część, skoro ostatnim nieporwanym elementem tej rodziny jest nowy chłopak Kim…].

(Źródło zdjęć: grafika gooogle)
To (nie)zwykłe wydarzenie wprawiło mnie w lekką konsternację.

14 marca 2014

Ooo... Głodny [przygód] Kot!

Cześć!

Póki pamiętam małe ogłoszenie – w tym tygodniu nie będzie „Recenzji Tygodnia”. Prawdopodobnie pojawi się na początku przyszłego tygodnia (jak już obejrzę Tylko kochankowie przeżyją). Co prawda widziałam Kamienie na szaniec (i nie wiem skąd, to oburzenie, to naprawdę całkiem porządny film) i Co jest grane, Davis (nie wiem, skąd te zachwyty, bo niestety film nie ma za wiele fabuły, w zasadzie jedyne co ma to nazwisko Coen w rubryczce reżyseria, ale jak widać tyle wystarczy), ale jakoś nie mam weny do opisania swoich wrażeń, ot <humorkiblogera>.
Dzisiaj wpis bardzo osobisty – osobisty w tym sensie, że mówiąc o tym, co lubię. Otóż, w kulturze mamy bardzo wiele kotów – Garfielda, Grumpy Cat’a, Kota Filemona, ale jest też kot bardzo szczególny, a nazywa się… 

KOT SIMONA

[Źródło: grafika google]
Tak proszę państwa, dzisiaj chwilę o tym bezimiennym kocie, którego pokochał Youtube.

12 marca 2014

O sequelach słów kilka.

Hej!

W końcu obejrzałam Igrzyska Śmierci: W pierścieniu ognia i to właśnie skłoniło mnie do popełnienia tego oto mocno subiektywnego wpisu.
Problem z sequelami (mam tu na myśli drugie części filmu) jest taki, że zawsze porównuje się je z pierwszą częścią - nie ma zresztą w tym nic dziwnego, w końcu to kontynuacja tej samej opowieści (zazwyczaj). Tu pojawia się pytanie - czy powinno się ciągnąć coś, co było już dobre (bo z reguły sequeli doczekały się filmy, które się spodobały) - z jednej strony tak, skoro za pierwszym razem się udało, z drugiej strony może lepiej nie, bo nie wiadomo, czy uda się za drugim razem.
Ot, na te kilka pytań muszą sobie odpowiedzieć twórcy. Ale na koniec tych rozważań pojawia się najważniejsze pytanie - czy sequel może być lepszy od oryginału?

Czy sequele są tak złe jak Godżilla?
[Dobrze, przyznaję się, wybrałam ten gif, bo strasznie mi się spodobał,
a nie sądzę, że będę miała okazję go jeszcze kiedyś użyć.]

9 marca 2014

"Noc Żywych Żydów" Igor Ostachowicz - recenzja

Hej!

Jako że ostatnio jesteśmy przy temacie zombie... To niech tak na razie zostanie. Oczywiście, potraktujcie to z przymrużeniem oka, bowiem dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję książki nominowanej do zeszłorocznej Nike - Igor Ostachowicz i...

Noc Żywych Żydów
(zdjęcie stąd.)
Teraz pewnie część z Was czuje oburzenie albo zażenowanie. Ale spokojnie, nie ma się czego obawiać. Zresztą, trochę Was rozumiem, bo kiedy rok temu natknęłam się na tę książkę w jednej z księgarni, również poczułam się lekko zażenowana (szczególnie, że w pierwszej chwili byłam pewna, że to typowe s-f, w którym horda nieumarłych chce podbić świat). Jak mówi stare przysłowie - postmodernistyczne młyny mielą powoli, ale dokładnie... No dobrze, nie wiem, czy powoli i dokładnie, raczej szybko i powierzchownie, ale to w tej chwili nieważne. Tak czy siak, przyszła kryska na matyska i ktoś w końcu w Polsce musiał napisać inaczej o Holocauście. Pytanie tylko, czy to był dobry pomysł. 

7 marca 2014

Mniej znaczy więcej, czyli... minimalistyczne plakaty.

Cześć! 

Ostatnio zobaczyłam przez szybę autobusu bardzo ciekawy plakat filmowy i ten bardzo prozaiczny fakt sprawił, że postanowiłam, aby co jakiś czas na blogu pojawiały się wpisy na temat plakatów! 
Uważam to za wdzięczny temat, o tyle, że plakat zdradza często dużo prawdy o filmie (tak jak trailer), choć jednocześnie próbuje nas zwieść. 

Dzisiaj dość (nie)skromna notka, chcę Wam pokazać kilka swoich ulubionych plakatów. Ale spokojnie, nie będą to standardowe plakaty, które spotykacie na wszystkich przystankach i we wszystkich multipleksach. Jak wspomniałam uwielbiam plakaty, ale powinnam to sprecyzować: plakaty minimalistyczne (jak ten poniżej). Więc jeśli ktoś chciałby ze mną obejrzeć kilka wspaniałych grafik, to zapraszam dalej! 

Minimalistyczne plakaty są często stokroć ładniejsze, a przede wszystkim ciekawsze, od oryginałów. Poza tym we wszechotaczającej nas masowości, dobrze znaleźć coś minimalistycznego :) [wszystkie zdjęcia pochodzą z grafiki google]

5 marca 2014

Ratuj się kto może... recenzja gry "Zombi"

Hej!

Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejną recenzję gry wydanej przez G3. 
Jako że moja koleżanka, fanka zombie, miała niedawno urodziny, razem ze znajomymi udaliśmy się na poszukiwanie prezentu. Chcieliśmy kupić jakąś niedrogą grę - planszówkę bądź karciankę, jako dodatek do większego prezentu. I tym sposobem trafiliśmy na...

Zombi
Kto w końcu nie chciałby przeżyć apokalipsy zombie?! [zdjęcie moje]

3 marca 2014

Oscary - podsumowanie

Hej!

Dzisiejszy wpis będzie bardzo krótki. Internet żyje dziś Oscarami i zewsząd wylewają się na mnie gargantuiczne ilości zdjęć, filmików z czerwonego dywanu i gali i naprawdę, gdybym chciała podsumować wszystkie nagrody, występy Ellen, sukienki aktorek i reakcje na nagrody, to cóż... Pewnie ten wpis zająłby 20 stron maszynopisu. Trzeba przyznać, że tegoroczne Oscary obfitowały w emocje. 
Więc jeśli czujesz, że nadmiar informacji o wczorajszym rozdaniu Cię przytłacza, to nie ma sprawy (czuję się nieco podobnie). A wszystkich, którzy nie mają dość, zapraszam do czytania dalej.

Przepraszam, wiem że to zdjęcie przekleił chyba cały świat, ale nie mogłam się oprzeć.
Ta fotka jest naprawdę świetna [pochodzi 
stąd]. 

2 marca 2014

Typy Oscarowe II.

Hej!

Nadszedł wielki dzień, a dokładniej rzecz biorąc już niedługo nadejdzie wielka noc! Pewnie część z Was nie dośpi dzisiejszej nocy, jak to mówią - magia kina!
Jak łatwo się domyślić dzisiejszy post to dalsza część moich Oscarowych typów, a więc zaczynamy...

(źródło zdjęć: tumblr.com)

1 marca 2014

Ladies and Gentlemen... Oscars 2014!

Hej Żuczki!

Nadszedł czas na wielki Oscarowy post (no dobra, może wcale nie będzie wielki). Gala już w niedzielę, więc muszę się spieszyć! :)
Od razu zaznaczam, że nie miałam jeszcze okazji obejrzeć wszystkich filmów (Witaj w klubie, Nebraska), ale oczywiście nadrobię! <postanowienie blogera> Siłą rzeczy niektóre z moich wskazań będą zwykłymi strzałami.
No to zaczynajmy.


27 lutego 2014

"Her" - recenzja tygodnia

Hej!

Dzisiaj ostatnia recenzja przed Oscarami (filmy, których nie obejrzę, ponieważ nie ma ich jeszcze w polskiej dystrybucji, zrecenzuję później). Tak jak zapowiadałam, dziś przed państwem...

ONA
(źródło zdjęć: tumblr, grafika google)