19 czerwca 2014

Mundial - literacko

Hej!

Dzisiaj będzie bardzo krótko, bo potwór sesji mnie zje <egzaltacjablogera>.
Przed chwilą natrafiłam na pewną perełkę w Internecie, która spodoba się wszystkim fanom literatury i... piłki nożnej.
Tak, tak, wiem, pewnie część z Was nie może już słuchać o Mundialu, no bo ile można, kurczę blade?
Mnie w zasadzie to nie przeszkadza, bo od czasu do czasu lubię obejrzeć (dobry) mecz. :)

Ale dzisiaj będzie bardziej kulturalnie. Co byście powiedzieli na to, aby stworzyć swoją wymarzoną drużynę piłkarską, w której znaleźliby się sami... pisarze? 
Portal http://www.penguin.co.uk/ postanowił odpowiedzieć na to pytanie i przygotować wybrane składy na literackie Mistrzostwa Świata. :)


A oto jeden z nich - Anglosasi w natarciu.

Jeśli chcecie obejrzeć składy innych drużyn, zapraszam na: http://www.penguin.co.uk/authors/penguin-cup
Naprawdę warto.

Niestety, zabrakło miejsca dla Polaków - zresztą, to nic dziwnego, skoro nie dostali się na Mistrzostwa Świata, ale może Wy macie jakieś swoje typy? Kogo z polskich pisarzy warto by umieścić w drużynie? 

W. 

8 czerwca 2014

"Kurator" - recenzja

Cześć!

Dawno nie było recenzji książki (w ogóle dawno nie było recenzji). No ale sesja goni studentów, cóż, poradzić takie życie... A dzisiaj dla Was recenzja, o której w Internecie było głośno ze względu na błędy drukarskie na okładce (nie, nie, nie mówię o ostatniej aferze blogerskiej, choć bardzo mnie kusi, aby napisać o tym osobną notkę).
Proszę Państwa Zbigniew Kruszyński i...

Kurator

Istnieje pewien rodzaj książek, które, zobaczone na półce w księgarni, są dla nas obojętne. Ich zapowiedzi nie wzbudzają emocji, nie są ani frapujące, ani denerwujące. To po prostu kolejne pozycje do przeczytania, gdy w końcu znajdzie się czas (taki czas nie znajduje się nigdy, bo zawsze jest coś jeszcze). Podobne uczucie obojętności towarzyszyło mi, gdy po raz pierwszy przeczytałam opis wydawcy nowej powieści Zbigniewa Kruszyńskiego Kurator.

2 czerwca 2014

Spóźniony dzień dziecka

Hej!

Wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszego dnia dziecka, trochę spóźnione, ale szczere [i sobie też wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim więcej czasu].

Dzisiejszy wpis będzie, a jakże, dziecięcy... A co najbardziej kojarzy się z dzieciństwem? Oczywiście, bajki! Kto z nas nie przesiadywał nałogowo przed telewizorem czekając na swoją ulubioną bajkę/kreskówkę/dobranockę/wszystkie trzy? No właśnie, ja również nie znam takiej osoby! :) 

Z tejże pięknej okazji chciałam Wam przedstawić moich pięciu ulubionych bohaterów drugoplanowych. Zawsze mówi się tylko o bohaterach pierwszoplanowych, ale z okazji dnia dziecka, nikt nie może poczuć się pokrzywdzony. :) Stąd taki wybór. 
Oczywiście, lista ta mogłaby być o wiele, wiele dłuższa, ale któż chciałby ją czytać? 
Swój wybór zawężam do bajek animowanych, bo pod postacią bajki czai się naprawdę wiele pięknych postaci, tak więc zapraszam...

5 najlepszych postaci drugoplanowych
[źródło zdjęcia: tu. pozostałe grafiki: grafika google]